piątek, 30 grudnia 2016

WHAT'S ON MY FACE #9


Mój dzienny makijaż jest wykonywany niemalże tą samą techniką co zawsze. Dziś prawie te same kosmetyki co w jednym z ostatnich odcinków serii 'What's on my face'. Bardzo polubiłam kolorystykę palety I Heart Makeup - I Heart Chocolate. Pokusiłam się na pokazanie Wam jak można wkraść na co dzień zieleń do swojego makijażu oczu. Można rzec, że 'Piece Me Together' jest moją ulubioną zgniłą  zielenią z dodatkiem subtelnych, złotych drobinek. Jeśli chcecie zobaczyć z bliska makijaż oka oraz dowiedzieć się czym wykonałam makijaż twarzy, to zapraszam dalej...


Wiem, że męczę Was tymi czekoladowymi paletami, ale myślę, że im więcej postów tego typu, tym pokazuję Wam jak bardzo są one przeze mnie wykorzystywane na różne sposoby. Być może maluję się w ten sam sposób, ale mimo wszystko zawsze staram się wykonać coś innego niż już było. Dzisiaj powieki otulam w przydymieniu mlecznej czekolady z akcentem zielonej poświaty. Na ustach podobne zestawienie jak ostatnio, ale w nieco stonowanej wersji. Dlatego, jeśli jesteście ciekawe jakie poszczególne nazwy kosmetyków były użyte, to zapraszam do dalszego czytania.


| TWARZ |

Tutaj się niewiele nie zmieniło od ostatniego czasu. Tradycyjnie dobrze kryjący podkład, matujący puder, coś opalizującego i coś co dobrze wykonturuje twarz. Nie mogło również zabraknąć mojego ulubionego rozświetlacza.

- Podkład: Pierre Rene Skin Balance Cover nr 20 oraz nr 23 [recenzja KLIK],
- Korektor: Eveline Art Scenic Proffesional Make-Up nr 05 Nude [recenzja KLIK],
- Puder: Bell 2 Skin Pocket Mat nr 044 Beige [słów klika TU],
- Bronzer do opalizowania: Pierre Rene Bronzing Powder nr 01 [recenzja KLIK],
- Bronzer do mocniejszego konturu: Miyo Sun Kissed [recenzja KLIK],
- Rozświetlacz: Lovely Gold Highlighter [recenzja KLIK].


| OCZY | BRWI |

Odkąd mam więcej paletek czekoladowych, to staram się dopasowywać charakter cieni do pomadek. W tym dniu postawiłam na czekoladową, ciepłą kolorystykę. Maluję w ten sposób powieki, ponieważ bardzo lubię przydymione oko, a z racji tego, że mam też mocno opadające powieki i w dodatku niesymetryczne, więc szablonowe malowanie oczu typu jaśniejsza ruchoma powieka, a załamanie przydymione - totalnie odpada. W momencie, gdy nałożę na ruchomą powiekę coś jaśniejszego, to na jednym oku w ogóle tego nie widać, co w efekcie później jedne oko wydaje się większe, a drugie mniejsze. Stąd mój sposób dobrany indywidualnie do mojej budowy oczu myślę, że dobrze się sprawdza. Dlatego w moich makijażach nie brakuje mocnego przydymienia od zewnętrznego kącika i nad załamanie. Później na całą ruchomą powiekę stawiam na coś jednolitego i dobrze roztartego. Ważne jest dla mnie, by zrobić ciekawy efekt w wewnętrznym kąciku, dlatego bardzo uwielbiam to w paletach czekoladowych, że w każdej znajduje się pokaźny prostokąt takiego cienia. Każda taka paleta ma w innej tonacji taki rozświetlacz, który można również wykorzystać na twarzy. Może wyjść, że się tłumaczę, ale mogą się pojawić osoby dla których mój makijaż jest nudny i bez wyciągniętych kresek. Chciałam, więc napisać takie małe sprostowanie, bo po 10 latach mocnego kombinowania z makijażem wiem już co u mnie się sprawdza. Zdecydowanie kreski nie są dla mnie, jedynie te wzdłuż linii rzęs. Pamiętajcie jednak, że moje makijaże są i propozycją (może nawet inspiracją). Zawsze możecie dodać do takiego makijażu oka wyciągniętą kreskę w jaskółkę, jeśli tak lubicie. Miejcie na uwadze, że każda z nas ma inną budowę oczu, inny kolor i swoje preferencje, więc istnieje mnóstwo indywidualnych sposobów na pomalowanie oczu.

- Korektor pod oczy: Eveline Art Scenic Proffesional Make-Up nr 05 Nude [recenzja KLIK],
- Wosk do brwi: Pierre Rene Eyebrow Set [recenzja KLIK],
- Cienie do brwi: Catrice Eyebrow Set [recenzja KLIK],
- Żel stylizujący brwi: Wibo Eyebrow Stylist [recenzja KLIK],
- Baza pod cienie: Ingrid Baza Pod Cienie [recenzja KLIK],
- Cienie: I Heart Makeup - I Heart Chocolate. Wykorzystane cienie: You Need Love, Piece Me Together, One More Piece, Thank Friday, Pleasure Girl, More!, Endorphins Ready! [recenzja KLIK],
- Tusz: Miss Sporty Studio Lash Designer [recenzja KLIK].


| USTA |

Nie miałam tak dawno ulubionej kredki do ust, a teraz jest nią Wibo Nude Lips nr 2 w fenomenalnym ciepłym brązie o świetnej pigmentacji. Powstrzymuje się, by nie używać jej codziennie, a jest to trudne. Jednak i tak często się kuszę na połączenie jej z inną kredką. Zatem delikatnie obrysowuję właśnie tą z Wibo, a cały środek wypełniam jaśniejszą.

- Ciemniejsza kredka: Wibo Nude Lips nr 3 [recenzja KLIK],
- Jaśniejsza kredka: Eveline Cosmetics Max Intense nr 17 Warm Nude [recenzja KLIK].




Jak Wam się podoba kolejna propozycja smoky eye wykonanego paletą I Heart Chocolate???

Buziaki i do następnego :* :*
Natalia.

http://natalia-lily.blogspot.com/search/label/WHAT%27S%20ON%20MY%20FACE

5 komentarzy:

KOMENTARZE POJAWIĄ SIĘ PO ZATWIERDZENIU PRZEZ MODERATORA
* Komentarze z linkami do swoich blogów/stron nie będą publikowane *

Dziękuję, że tu zajrzałaś :D
Natalia