poniedziałek, 18 marca 2013

Jak rozjaśniłam kolor włosów o 2 tony?




Tak więc chcę Wam opisać moją ostatnią "mini metamorfozę" włosów.

Jest to drugie rozjaśnianie moich włosków, lecz tym razem mniej drastyczne. Po ostatnim rozjaśnianiu rozjaśniaczem z Palette (od 4 do 6 tonów), włoski zrobiły mi się rude (ale nie za jasne). Szczęśliwa po tym fakcie nałożyłam, farbę z jasnym brązem też z Palette (zawsze farbowałam Palette, różnymi odcieniami aż doszłam do czerni, dlatego potem drastycznie rozjaśniałam), ale efekt nie był do końca brązem, bo więcej było rudego niż brązu. Związku z czym zaczęłam koloryzować szamponem do 24 myć również z Palette, ale tym razem Czekoladowym brązem. Efekt był zadowalający bo odpowiednio mi przyciemnił i "zabrązował" kolorek, lecz był za ciemny. Myślałam więc, że skoro to szampon to się wymyje, mam na myśli, że rozjaśni się, a tym samym szampon wcielił się w rolę farby i nie chciał się ruszyć.
Musiałam jednak jakoś zafarbować odrosty (naturalny mój to bardzo jasny chłodny brąz) i dokonałam koloryzacji znów tym samym szamponem.
Ostatnia koloryzacja: tydzień przed Bożym Narodzeniem.
Odrosty zaczęły się pojawiać, a ja nie wiedziałam co począć, więc pomyślałam sobie, że mogę znów poeksperymentować

Zaczynamy:

Okres rozjaśniania włosów wraz z ich koloryzacją z piątku na sobotę (tj.15/16.03.2013 r.).

Czego chciałam się pozbyć?
Tego czarno-brązowego (bardzo ciemnego brązu):


Co chciałam osiągnąć?

Nie chciałam, by moje włosy znów bardzo ucierpiały po rozjaśniaczu, dlatego pomyślałam, że spróbuję rozjaśnić do 2 tonów, by wydobyć z nich blask i bardziej widoczny kolor. Mając odrosty musiałam je jakoś zafarbować, albo zakryć i pomyślałam, że użyję farby o odcieniu Nugatowy Brąz, by zneutralizować przy okazji powstałą rudość.

Czego użyłam?


Zaczęłam więc od rozjaśniania (Piątek):

Użyłam więc rozjaśniacza z Palette do 2 tonów o odcieniu "Ciepły Platynowy blond" (B9). Na długość moich włosów jak i gęstość musiałam użyć minimum 2 opakowania (powinnam 3, ale jakoś dało radę).

W opakowaniach miałam następujące składniki (emulsję rozwijającą i kolor):


Przed rozjaśnianiem podzieliłam włosy na dwie części górę i dół. Pierwsze opakowanie nakładałam na górną część. Oczywiście rozjaśniacz nakładałam od końców do odrostów pozostawiając ok 3 cm od nasady. Po 50 min zmyłam górną część. Później nakładałam drugie opakowanie na dolną część.
(celowo podzieliłam na 2 części, ponieważ samo nakładanie trwa długo, a nie chciałam mieć w jednym miejscu bardziej rozjaśnione niż w innym.
Wszystko spłukałam i nałożyłam odżywkę do spłukiwania i jedwab na lekko wilgotne włosy.
Po wysuszeniu efekt był zadowalający, nie przerażający, poblask był lekko rudawy i rozjaśniony (wiadomo nie uzyskałam, żadnego blondu tylko mój ciemny brąz się rozjaśnił).
Uwaga: Mi rozjaśniacz nakładała siostra w miarę możliwości nie za wolno i nie za szybko. Na plecach miałam folię z reklamówki (równie dobrze może to być worek na śmieci). Nakładając rozjaśniacz siostra co jakiś czas wcierała go do moich włosów i przeczesywała grzebieniem, by wyszło w miarę równomiernie. Po całkowitym nałożeniu tej mieszanki włosów nie zwijałam tylko miałam równo rozmieszczone na tej reklamówce na plecach.

Sobota (wieczór):

Umyłam włosy 2 razy zwykłym szamponem nie wykręcając ich.

Na mokre i rozczesane włosy nałożyłam mieszankę z 2 opakowań szamponu koloryzującego firmy Palette kolor "Nugatowy brąz" (255).


Wiadomo jeśli to szampon to musiałam co chwila doprowadzać by się mieszanka na mych włosach pieniła. Nakładanie zaczęłam od moich najjaśniejszych odrostów, jak już to skończyłam to nakładałam szampon od górnej części do końcówek.

Po 20 minutach spłukałam i nałożyłam odżywkę do spłukiwania i jedwab.

Końcowy efekt:


Podsumowanie: efekt mnie bardzo zadowolił, bo widać, że kolor ten jest bliski brązu (wreszcie nie rzuca się to na czerń). Wiem, że widać rudawe refleksy, ale i fajne to wg mnie, znowu inaczej.

Efekt po robi wrażenie, że włosy są dłuższe i jest ich mniej, ale uwierzcie nie wypadło mi za wiele włosów, tak naprawdę odrobinę prostowałam je, a w połączeniu odżywki z jedwabiem zawsze bardziej mi się prostują.

Jakie były Wasze eksperymenty z koloryzacją włosów?

Natalia L.

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajny poradnik, wiele dziewczyn kompletnie niszczy włosy chcąc je jedynie delikatnie rozjasnic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki;) Chciałam, żeby wyszło tanio i w miarę "łagodnie" dla moich włosów;)

      Usuń
  2. Super post:) Ja powracam do naturalnego koloru włosów,na początku tamtego roku robiłam 2 dekoloryzacje i teraz efekt bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyszło bardzo naturalnie. Super!

    Ciekawy post, choć trochę się boję takich rozjaśniaczy (mam alergie na masę składników).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)
      Jak już wspominałam to to było moje drugie rozjaśnianie. Tylko że to było znacznie bardziej łagodne, bo tym razem o 2 tony(bez tego niebieskiego silnego proszku), jak się rozjaśnia o 4-6 tonów to trzeba wiadomo zastosować silniejszy rozjaśniacz.
      Wiem, że Palette jest firmą, która robi dość silne farby (ja sie do niej przyzwyczaiłam bo stosuję ją od 6 lat). Wg mnie najlepiej kupić sobie jakiś tani rozjaśniacz i posmarować sobie kawałek skóry np na dłoni, wtedy być może byś zauważyła czy Twoja skóra jakoś reaguje.
      To jest moja taka propozycja. Ja robię wszystko przez doświadczenie, bo nie jestem żadną fryzjerką.
      Pozdrawiam;)

      Usuń
  4. Miałam identyczną przygodę z rozjaśnianiem zbyt ciemnych włosów tylko w moim przypadku nie wyszło tak fajnie jak u Ciebie. Niestety nadal mam odrosty dużo jaśniejsze niż reszta włosów. Muszę się po prostu wybrać na dekoloryzację do fryzjera.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się kolorek "po" :)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTARZE POJAWIĄ SIĘ PO ZATWIERDZENIU PRZEZ MODERATORA
* Komentarze z linkami do swoich blogów/stron nie będą publikowane *

Dziękuję, że tu zajrzałaś :D
Natalia