piątek, 25 listopada 2016

I HEART MAKEUP - NAKED CHOCOLATE | RECENZJA | SWATCHE | MAKEUP | BARDZO DUŻO ZDJĘĆ


Nie minęło dużo czasu od kiedy pokazałam Wam na blogu czekoladową paletę I Heart Chocolate. Mając urodziny nie miałam pojęcia co dostanę od siostry, a ku mojemu zaskoczeniu jej prezent okazał się strzałem w dziesiątkę. Myślę, że nie jednej z Was mogło przejść przez myśl "Po co jej kolejna czekoladowa paleta? Przecież są takie podobne?". Moje drogie może ona są podobne, ale jednak inne i myślę, że jak z lakierami, pomadkami, to z paletami cieni jest podobnie. Jeśli już zapoznacie się z jakimś produktem i przypadnie Wam do gustu, a widząc, że z tej serii jest jeszcze innych kilka wersji, to czemu by nie wypróbować. Tak się złożyło, że jestem blogerką, która lubi i makijaże i malowanie paznokci. Więc mam tą przyjemność pokazać Wam po raz kolejny produkt z którego jestem zadowolona i bardzo bym polecała większości z Was. Zatem jeśli jesteście ciekawe opinii i chciałybyście się przyjrzeć kolejnej palecie do makijażu oczu jaką jest I Heart Makeup - Naked Chocolate, to zapraszam do czytania dalej.


Sądzę, że ta recenzja będzie niemalże identyczną jak w dwóch poprzednich przypadkach. Jednak różnica jest duża, jeśli chodzi o kolorystykę. Po pierwsze zauważyć można, że Naked Chocolate jest białą czekoladą, co prezentuje się oczywiście bardzo ładnie. Producent zadbał o to, żeby nie była za lekka ani za ciężka. Wewnątrz jest dość spore lusterko i dobrze się domyka. Oczywiście standardowo dołączona jest dwustronna pacynka, którą kto jak kto, ale ja wykorzystuję. Wiecie do czego? Do aplikowania najjaśniejszego cienia w wewnętrznym kąciku, czyli tworząc efekt rozświetlenia. Kładę nią przeważnie jeden z dwóch największych cieni, które przeważnie w każdej z tych palet jest jeden matowy, a jeden mieniący. Widzimy, że Naked Chocolate jak inne wersje czekoladek przychodzi w tekturowym opakowaniu, które również ładnie wygląda.


Na powyżej załączonych zdjęciach każdy cień ma swoją nazwę co jest według mnie fajne, ale w praktyce prawie w ogóle nieużyteczne. Może się Wam wydawać, że te cienie mogą się w niektórych przypadkach powlekać z cieniami z innych czekolad. Jednak muszę Was uświadomić, że tak nie jest, bo różnice są między nimi (postaram się przygotować dla Was post porównawczy tych trzech palet jakie posiadam). By rozwiać bardziej już teraz wątpliwości, to powiem ogólnie, że w palecie Death By Chocolate te kolory są bardziej przygaszone, ale też znajdziemy coś ciepłego. W I Heart Chocolate mamy bardzo fajne ciepłe odcienie, natomiast w Naked Chocolate są i ciepłe i chłodne, ale i takie lekko zaróżowione. Myślę, że przeglądając zdjęcia domyślicie się o co mi chodzi.


Naked Chocolate tak jak inne z serii I Heart Makeup ma w sobie 16 cieni, które pozwolą stworzyć dzienny, bardziej przydymiony, a nawet wieczorowy makijaż. Gdy pierwszy raz zobaczyłam tą paletę w internecie ta paleta wydała mi się bardzo dzienna i myślałam, że kolory są jasne. To prawda, można wykonać nią subtelne makijaże oczu, ale ku mojej uciesze mamy tu również ciepłe kolory i to ciemne, którymi uwielbiam przyciemniać powiekę nad jej załamaniem. Na 16 cieni w tym przypadku mamy 6 matowych cieni (Smoothly, Choc-fest, Sweet Shop, Tob-le-rone, Wonka, Milky). Muszę jeszcze zaznaczyć, że w paletach czekoladowych cienie matowe nie są bardzo suche w wykończeniu. Troszeczkę byłam zaskoczona, że na trzy czekoladowe moje palety, które mam, to tylko w jednej z nich występuje czarny matowy cień. Te zaskoczenie się pojawiło, ale było pozytywne, bo nie wiem czy tylko ja tak mam, ale jeśli chcę przyciemnić mój makijaż, to na co dzień sięgam jak już, to po ciemne brązy czy inne kolory, a po czerń, to gdy zamiast kreski eyelinerem chcę przyciemnić linię rzęs. U mnie w moich paletach właśnie dużo mam prawie nietkniętych czarnych odcieni, więc fakt, że na 16 cieni nie ma czerni bardzo mnie cieszy. Wracając do pozostałych wykończeń, bo 10 cieni jakie zostały nam odejmując 6 matowych są mieniące, a niektóre tak jakby matowe z dodatkiem mikrodrobinek. Z tej palety jestem najbardziej zadowolona, bo mam złotawe odcienie, którymi uwielbiam rozświetlać wewnętrzny kącik. Szczególnie przypadł mi do gustu odcień Way, który przepięknie dopełnia makijaż w ciepłych tonach. Jeśli macie zielone, czy niebieskie oczy myślę, że ta paleta będzie Wam odpowiadać ze względu na występowanie migoczących róży i bordowych kolorów. Ja sama mam zielono piwne oczy i myślę, że ta kolorystyka również mi pasuje.



Kwestia pigmentacji w białej palecie jest taka sama jak w innych, czyli charakteryzuje się tym, że cienie matowe, z drobinkami jak i migoczące są dobrze napigmentowane niezależnie od tonu koloru. Ode mnie piątka z plusem za pigmentację. Warto zwrócić uwagę na to, że z tymi cieniami dobrze się pracuje. Cienie nie znikają podczas rozcierania i można stopniowo budować intensywność cieni dokładając je pędzelkiem.


Przy moich tłustych i opadających powiekach cienie z tej palety bardzo dobrze się utrzymują na moich oczach, zarówno te matowe jak i z drobinkami. Już nieraz wspominałam, że bazą na jaką nakładam cienie to Ingrid Cosmetics, bo przedłuża trwałość cieni i podbija kolor, a dodatkowo ujednolica koloryt powieki. 


Podsumowując na tą chwilę jestem zadowolona ze wszystkich trzech palet I Heart Makeup z serii czekoladowej. Nie wiem czy prędko kupię kolejną, bo w przeciągu dwóch miesięcy wzbogaciłam się o dwie (jedną sama kupiłam, a drugą dostałam od siostry na urodziny). Jednak moje zainteresowanie budzi jeszcze karmelowa wersja jak również najnowsza Chocolate Vice. Myślę, że nadejdzie taki czas, że będą w mojej kolekcji, ale teraz zadowalam się tymi trzema. Najmniej jednak mnie kusi różowa czekolada. Nie wiem czemu, może dlatego, że ma najwięcej migoczących cieni. To jednak nie jest moje ostatnie zdanie co do niej, bo kto wie co czas przyniesie.

Jakie wrażenie wywarła na Was dzisiaj biała czekoladowa paleta - Naked Chocolate???

Buziaki i do następnego :* :*
Natalia.
______________________________________________________
http://natalia-lily.blogspot.com/2015/10/makeup-revolution-i-makeup-death-by.html

http://natalia-lily.blogspot.com/2016/09/i-heart-makeup-i-heart-chocolate.html

7 komentarzy:

  1. Piękne kolory mają te paletki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. te cienie sa super :) kusza mnie bardzo

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ta palete i calkiem lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna ta paletka :) Kusi mnie gdy jestem w Rossmanie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam te paletki :) chce wiecej ehheeh :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ta paleta jest genialna :) śliczne kolorki !!

    OdpowiedzUsuń

KOMENTARZE POJAWIĄ SIĘ PO ZATWIERDZENIU PRZEZ MODERATORA
* Komentarze z linkami do swoich blogów/stron nie będą publikowane *

Dziękuję, że tu zajrzałaś :D
Natalia