Pomadek kolorze 'nude' nigdy za wiele, gdyż są tak jakby bardziej "praktyczne", gdy pojawiamy się publicznie (mam na myśli takie miejsca jak uczelnia, czy praca, które delikatnie nam narzucają naturalny look). Widziałyście na moim blogu już sporo intensywnych pomadek, jednak dzisiaj chciałabym pokazać Wam bardzo tanie i przyjemne dla oka kolory pomadek jakie kupiłam jakiś czas temu w Golden Rose.
Niestety nie mogę inaczej nazwać tych szminek, gdyż na opakowaniu oprócz loga znajduje się tylko 'Lipstick' oraz numer danego kolory. Dlatego przy kupnie zalecałabym Wam sugerować się opakowaniem. Zatem przejdźmy do mini recenzji tych pomadek:
- Firma: Golden Rose;
- Nr: 104 i 121;
- Kolor: Nr 104 to odcień delikatnego beżu, który jest nieco ciemniejszy od koloru skóry i delikatnie cieplejszy, natomiast nr 121, to kolor jeszcze cieplejszy i mogłabym określić go ako kolor nude odcieni pomarańczowych, jednak jest to taki miks z bezową bazą. Mam nadzieję, że zdjęcia mniej więcej Wam pokażą o co mi chodzi;
- Trwałość: O dziwo się ładnie utrzymują na ustach i ich nie wysuszają. Są wytrzymalsze od pomadek Wibo Elikasir, gdyż nie są aż tak miękkie;
- Ogólnie rzec mówiąc bardzo je lubię, mimo iż nie utrzymują się przez wiele godzin;
- Gdzie kupić? Ja zakupiła swoje w drogerii osiedlowej; Któraś z Was pisała mi, że znalazła je tez na stoiskach Golden Rose, więc jeśli jesteście zainteresowane, to zachęcam sie tam przejść;
Co o nich sądzicie?
Makijaż z udziałem pomadki nr 104 znajduje się już na blogu, więc zachęcam do odwiedzenia linka poniżej:
Pozdrawiam.
Natalia L.
Bardzo mi się podobają te pomadki, szczególnie na co dzień ^^
OdpowiedzUsuńna co dzień bardzo ładne kolorki, delikatne ;)
OdpowiedzUsuńObie śliczne, chyba się skuszę jak wykończę mojego elixirka ;D
OdpowiedzUsuńuwielbiam takie nudziaki, ostatnio używam ich najczęściej :)
OdpowiedzUsuńOba kolory bardzo mi się podobają ;]
OdpowiedzUsuńbardzo fajny post ! Jestem wielka fana szminek w kolorze nude bo wole podkreślić oczy niz usta :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam :)
Niestety dla mnie mogłyby być za jasne. Jestem blada jak ściana, do tego blondynka więc nie wiem czy mi by pasowały. :(
OdpowiedzUsuńbardzo ładne odcienie pomadek i nie wyglądają tak blado na ustach!
OdpowiedzUsuńnie miałam tej serii, ale pięknie się prezentuje na ustach :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładne! przypominają mi nieco Celię :)
OdpowiedzUsuńŁadnie się prezentują :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię pomadki nude, a te przynajmniej nie są za jasne. ;]
OdpowiedzUsuńjak ie lubię odcieniu nude tak te mi się podobają:)
OdpowiedzUsuńSpadasz mi z nieba z tym postem. Jakiś czas temu rozglądałam się za matowymi pomadkami, których mogłabym użyć w codziennym makijażu, ale które wytrzymałyby troszkę dłużej. Co ciekawe, nie słyszałam pochlebnych opinii o innych pomadkach Golden Rose oprócz tej różowej wersji. Zobaczymy:)
OdpowiedzUsuńBuziaki!
[iskierka-aniola]
Pięknie wyglądają na ustach, zwłaszcza 104 bardzo mi się podoba :-)
OdpowiedzUsuńnareszcie miałam chwilkę, żeby na spokojnie przeczytać tę recenzję, bo zdjęcia na Ig kusiły niemiłosiernie, żeby zerknąć na opis. kolory są czadowe- tak, jak piszesz: idealne na codzienne wyjścia na uczelnię czy do pracy.
OdpowiedzUsuń